Form Front Page

Jak wygrać ze zmęczeniem cyfrowym?

Przyzwyczailiśmy się już do pracy zdalnej i ciągłego podłączenia do sieci. Ma to swoje konsekwencje, które z różnym nasileniem dają o sobie znać poprzez niechęć do korzystania z komputera nawet w celach rozrywkowych, przeładowanie informacjami, rozdrażnienie technologią jako taką. O długofalowych skutkach takiego stanu rzeczy trudno w tej chwili mówić, z pewnością jednak w przyszłości odbije się ono nie tylko na zdrowiu, ale i kondycji psychicznej pracowników.

Non stop online

W zeszłym roku Microsoft przygotował raport “Work Trend Index”, który jak na dłoni pokazał znaczący wzrost zmęczenia cyfrowego z powodu zbyt długiego czasu spędzanego przed ekranem w czasie wideokonferencji, odpisywania na maile i pracy po godzinach. Wynika z niego, że: 

  • czas spędzony na spotkaniach Microsoft Teams wzrósł 2,5-krotnie; 
  • przeciętne spotkanie jest o 10 minut dłuższe (wzrost z 35 do 45 minut); 
  • przeciętny użytkownik Teamsa wysyła 45% więcej wiadomości na czacie tygodniowo; 
  • 42% więcej wiadomości na czacie wysyła się po godzinach pracy; 
  • liczba wiadomości e-mail wzrosła o 40,6 miliarda; 
  • liczba osób pracujących nad współdzielonymi dokumentami wzrosła o 66%; 
  • 62% rozmów i spotkań jest niezaplanowanych lub odbywa się ad hoc. 

Patrząc na te wyniki trudno nie dziwić się, że większość pracowników czuje się zmęczona. Dużo tu jednak zależy od menedżerów i ich podejścia do pracy. Czas wprowadzić — jeśli jeszcze tego nie zrobiliście — pewne zmiany lub modyfikacje w Waszej pracy i codziennych kontaktach. Brak reakcji może się bowiem skończyć źle — spadkiem motywacji, a w konsekwencji rezygnacją z pracy. 

Mniej wideo spotkań

Choć opcja wideo spotkań możliwa jest od lat, nie była popularna z prostych przyczyn — zamiast widzieć się na monitorze laptopa, lepiej, przyjemniej i szybciej jest wymienić się opiniami, porozmawiać podczas lunchu, robienia kawy czy na korytarzu firmowym. Kontakt z drugim człowiekiem przynosi bowiem wiele satysfakcji i właśnie to odnotowują nasze mózgi w bezpośrednich relacjach. Podczas rozmowy na zoomie siła tej nagrody jest znacznie mniejsza. 

 

Problemem tym zajął się profesor Jeremy Bailenson, dyrektor Stanford Virtual Human Interaction Lab, który zbadał psychologiczne konsekwencje zoom fatigue, podając 4 powody jego występowania i sposoby, dzięki którym te negatywne odczucia można zminimalizować. 

 

  1. Kontakt wzrokowy z bliskiej odległości i rozmiar twarzy na ekranach

Źródłem stresu podczas wideorozmowy może być wielkość twarzy rozmówców na monitorze. W kontaktach bezpośrednich ludzie zachowują dystans, podczas wideokonferencji twarz drugiego człowieka znajduje się w odległości 30–50 centymetrów od nas. To denerwuje, podobnie jak ciągłe patrzenie na siebie nawzajem. W realnych spotkaniach wzrok skupiamy głównie na mówiącym, podczas wideo patrzymy na wszystkich i to ciągle. 

Rozwiązanie: zmniejsz widok innych osób na ekranie albo ustaw krzesło dalej od ekranu, aby stworzyć odległość podobną do kontaktów bezpośrednich. 

  1. Ciągły widok własnej twarzy

W czasie spotkań bezpośrednich, kiedy rozmawiamy z ludźmi, nie widzimy swojej twarzy. To nienaturalna sytuacja wywołująca stres i negatywne emocje. Jak pokazują badania, kiedy widzimy własne odbicie, jesteśmy bardziej krytyczni wobec siebie.

Rozwiązanie: wyłącz albo zmniejsz okno pokazujące Twoją twarz na ekranie. Dzięki temu skupisz się na merytorycznych kwestiach, a nie na tym, jak wyglądasz.

  1. Brak możliwości ruchu

Rozmowy telefoniczne lub spotkania bezpośrednie pozwalają poruszać się w czasie rozmowy. Większość kamer ma jednak wąskie pole widzenia, co oznacza, że nie możemy się ruszać, aby nie „wyjść z kadru”. Jest to nienaturalne unieruchomienie, bo to właśnie ruch poprawia nasze zdolności poznawcze. 

Rozwiązanie: pozwól pracownikom wyłączać kamery i ruszać się w trakcie spotkania.

  1. Większe obciążenie poznawcze 

W bezpośrednich interakcjach podświadomie tworzymy i interpretujemy gesty i niewerbalne sygnały. W czasie spotkań online nasz mózg bardziej intensywnie pracuje, aby wysyłać i odbierać sygnały – czy nas widać, słychać itd. Musimy we wszystko wkładać więcej wysiłku.

Rozwiązanie: wprowadź zasadę pozwalającą na przejście na tryb audio w czasie spotkania.

Nie ma co ukrywać, że przyzwyczailiśmy się już do takiego trybu pracy i w coraz mniejszym stopniu – tak się przynajmniej wydaje – odczuwamy jego negatywne skutki. Warto jednak przyglądać się pracownikom i otwarcie o tym z nimi rozmawiać.

Damian Strzelczyk

Co-founder oraz Chief Everything Officer w Tutlo, pasjonat przedsiębiorczości oraz startupów. W 2015 roku, wraz z Tomaszem Jabłońskim, stworzył Tutlo – nowoczesną szkołę języka angielskiego online.

Damian Strzelczyk

Co-founder oraz Chief Everything Officer w Tutlo, pasjonat przedsiębiorczości oraz startupów. W 2015 roku, wraz z Tomaszem Jabłońskim, stworzył Tutlo – nowoczesną szkołę języka angielskiego online.

Zacznij mówić płynnie po angielsku