Czasy w języku angielskim – czy naprawdę muszę je wszystkie znać

Wielu Polaków wciąż ma barierę przed mówieniem po angielsku. Bardzo często słyszę takie wymówki: „nie wiem kiedy użyć tego czasu”, „znam za mało słówek”, „nie czuję pewnie, żeby spróbować rozmowy z native speakerem”. Jako lektor mający doświadczenie w nauczaniu angielskiego zarówno w Polsce, Wielkiej Brytanii jak i na Malcie, muszę przyznać, że doprawdy nie wiem, dlaczego my, Polacy, mamy takie zahamowania. Na przykład Włosi, Hiszpanie, Francuzi czy Turcy przejawiają zupełnie inne podejście do nauki języka. Już na poziomie A1 uczęszczają w konwersacjach, ponieważ najważniejsze jest po prostu pogadanie się, a nie poprawność gramatyczna.  

Bardzo często w polskich szkołach nauczyciele kładą duży nacisk na naukę gramatyki, zapominając o praktycznym ćwiczeniu języka. Lekcje polegają na nauce czasów, których jest co prawda wiele, jednak ich dokładna znajomość tylko w teorii daje nam umiejętności płynnego posługiwania się językiem. Praktyka wygląda zupełnie inaczej. W języku angielskim, tak jak w języku polskim, mamy trzy czasy gramatyczne – przeszły, teraźniejszy i przyszły. Jako lingwista muszę powiedzieć, że tak naprawdę mamy ich dwa – przeszły i teraźniejszy, ponieważ przyszły składa się z czasownika posiłkowego ‘will’ albo struktury ‘going to’, a reszta wygląda dokładnie tak, jak w czasie teraźniejszym. 

 

Nie bójmy się mówić

Nie bójmy się mówić

W języku angielskim każdy z tych trzech czasów ma cztery aspekty, co w sumie daje nam dwanaście struktur gramatycznych. To często przeraża osoby zaczynające naukę angielskiego. Jednak czy chcąc poprawnie mówić, musimy znać je wszystkie? Oczywiście odpowiedź na to pytanie zależy od tego, do jakich celów potrzebujemy używać angielskiego. Jeżeli zależy nam na zwykłej, swobodnej rozmowie ze znajomymi czy dogadaniu się na wakacjach, wcale nie musimy skupiać się na wszystkich czasach. Zdarza się, że sami native speakerzy nie znają wszystkich konstrukcji gramatycznych. 

Spędziłam około 7 lat za granicą, a więc poza wiedzą, którą wyniosłam ze studiów lingwistycznych i doświadczeniu, informacje czerpię po prostu z życia. Pracowałam i dalej pracuję z nativami z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Australii czy Republiki Południowej Afryki. Aby przybliżyć Wam trochę faktów, chcę zwrócić uwagę no, że w języku angielskim istnieją dwie najczęściej używane konstrukcje gramatyczne: 

  1. Present Simple (ok. 50 – 60%)
  2. Past Simple (ok. 20 – 30%)

80% rozumienia przy znajomości prostych konstrukcji gramatycznych

Przy dobrym opanowaniu powyższych dwóch czasów, z powodzeniem możemy porozumieć się w 80% sytuacji. Co zatem z innymi czasami? Biorąc pod uwagę częstość ich używania w praktyce, kolejnymi są: Future Simple (ok. 9%) i Present Perfect (ok. 5%), a pozostałe to ok. 2% (Present Continuous czy Past Perfect). Struktury takie jak Future Perfect to tylko 0.1% użycia. Jak widać na powyższym przykładzie, aby swobodnie operować językiem angielskim nie musisz perfekcyjnie znać wszystkich czasów. Dla potwierdzenia tego przeprowadź  eksperyment myślowy. Zastanów się, czy mimo codziennego posługiwania się językiem polskim, umiesz bez zająknięcia przedstawić konstrukcję strony biernej, czy wyjaśnić czym jest przydawka?  Wykres stosowania w angielskim czasów wygląda mniej więcej tak:

Mam nadzieję, że już samo przytoczenie tych danych zmotywuje Cię do zmiany podejścia. Z typu “muszę znać wszystkie czasy w języku angielskim, aby zacząć mówić” na podejście ‘chcę się dogadać”! Naprawdę – próbuj się porozumieć nawet przy znajomości Present Simple i kilku słówek, ponieważ angielski bardzo mocno bazuje na kontekście. Jeżeli nie wiesz jak utworzyć czas przeszły, wystarczy, że dodasz do zdania ‘yesterday’ (wczoraj) albo inne przeszłe określenie czasu. Rozmówca na pewno będzie wiedział, co masz na myśli. Oczywiście, nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi o to, aby mówić niegramatycznie, a po prostu nie bać się  popełniać błędów. Problemem nie staje się zła końcówka, nie to słowo czy lekko przekręcona wymowa. Tak naprawdę mamy problem, jeżeli rozmówca nie wie, o co nam chodzi i nie ma szans, abyśmy się porozumieli.

 

Czasy w języku angielskim – czy warto je znać?

Czyli w ogóle nie warto uczyć się czasów?

Patrząc z drugiej strony, ktoś może zapytać ‘Ok, to po co ja mam się uczyć tych dwunastu czasów, jak tak naprawdę używamy tylko czterech?’. Uczmy się ich w miarę naszego postępu językowego, bo oczywiście ważne jest to, aby być w stanie zrozumieć każdy z nich, jeżeli wystąpi na przykład w artykule, w piosence czy naszym ulubionym serialu. Nie zaczynajmy jednak od ‘suchej’ gramatyki. Z tego powodu właśnie konwersacja i zanurzenie w języku jest takie ważne.

Pamiętajcie, że język to nie tylko gramatyka, a z kolei gramatyka to nie tylko czasy. Są też inne struktury i wyrażenia w angielskim, które warto poznać. Czytajmy, słuchajmy muzyki, oglądajmy filmy i seriale z oryginalną ścieżką dźwiękową, a dodatkowo szukajmy rozwiązań, które umożliwią kontakt z native speakerami. Takim rozwiązaniem może być wyjazd zagraniczny, który niejako wymusza konwersacje w tym języku. Jeżeli jednak nie możesz w tej chwili pozwolić sobie na wyjazd, wykorzystaj do tego internet! Tutlo daje Ci możliwość zanurzenia się w języku tak, jak podczas zagranicznego wyjazdu. 

Podsumowując, po pierwsze, nie trzeba od razu znać wszystkich czasów w języku angielskim, aby się nim swobodnie posługiwać. Po drugie – uczmy się z kontekstu, tekstów, rozmowy, a nie jedynie z teoretycznych przykładów. Po trzecie i może najważniejsze – nie bójmy się popełniania błędów i tego, że nie mamy dostatecznej wiedzy, czy że się ośmieszymy. Czasami chęć, uśmiech, motywacja, gesty pomogą nam bardziej w życiu niż szablonowa znajomość języka. Nie zawsze liczy się wyłącznie wiedza, istotne jest też nasze podejście do ludzi!

Patrycja Strońska

Patrycja Strońska

Zacznij mówić płynnie po angielsku